Fragment Całunu Turyńskiego będzie ponownie zbadany w laboratorium w Oxfordzie - poinformował „The Denver Post”. Płótno zostanie poddane badaniom metodą węgla radioaktywnego, która pozwoli obliczyć czas jego powstania. Podobne badania zostały wykonane pod koniec lat 90. ubiegłego wieku. W ich wyniku stwierdzono, że płótno pochodzi z okresu między 1260 a 1390 r. To twierdzenie jest sprzeczne z wieloma historycznymi dowodami, które wskazują, że Całun musiał być wykonany znacznie wcześniej. Rozbieżność ta nie dawała spokoju amerykańskiemu fizykowi Johnowi Jacksonowi z Uniwersytetu w Colorado. Postawił on hipotezę, że nawet najmniejsze zabrudzenia na materiale poddanym badaniom metodą węgla radioaktywnego mogą spowodować niedokładne datowanie. Pomyłka może wynosić nawet do 1300 lat.
Prof. Christopher Ramsey, szef laboratorium w Oxfordzie, zgodził się zweryfikować hipotezę prof. Jacksona. Ten ostatni jest gorliwym katolikiem. Twierdzi jednak, że nawet gdyby jego hipoteza okazała się nietrafna, nie będzie to miało wpływu na jego wiarę, bo nie na Całunie Turyńskim się opiera.
Ta książka powstała, aby pokazać, że Boża wola nie jest alternatywą dla szczęścia, ale jedyną drogą do niego – mówi Arkadiusz Łodziewski z Gorzowa Wlkp. autor bestsellerowych "Bożych poradników". Niedawno powstała jego najnowsza, siódma publikacja.
Kamil Krasowski: O czym są i jak powstają Twoje książki?
Unia Europejska i blok państw Ameryki Południowej Mercosur zawarły porozumienie handlowe. Dokument podpisany przez szefową Komisji Europejskiej Ursule von der Leyen zakłada utworzenie strefę wolnego handlu, która obejmie ponad 700 mln konsumentów. Porozumienia obawiają się europejscy rolnicy. Umowie sprzeciwiały się m.in. Polska i Francja.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała w sobotę po południu w stolicy Paragwaju Asuncion porozumienie handlowe z przedstawicielami Mercosur, międzynarodowej organizacji gospodarczej zrzeszającej państwa Ameryki Południowej.
Po wielu latach krytyki europejskiego kolonializmu prawie cała Europa staje w obronie duńskiej kolonii w Ameryce – tak najkrócej można określić całą awanturę wokół Grenlandii. Czy się komuś to podoba, czy nie, Grenlandia jest arcyważną wyspą z militarnego punktu widzenia, a Dania całkowicie ją zapuściła pod względem obronnym.
Wbrew pozorom ze stolicy Grenlandii do Nowego Jorku jest znacznie bliżej niż do Kopenhagi, bo wyspa leży na zachodniej półkuli i geograficznie należy do Ameryki Północnej. Grenlandczycy przez wieki przyzwyczaili się do Duńskiej dominacji na wyspie, ale nie pałają do nich przesadną sympatią. Także Duńczycy nic ze swojej kolonii nie mają, bo co roku muszą dopłacać do niej ok. 700 mln dolarów. A i tak jest to kropla w morzu potrzeb.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.