Pierwsze zapisy o kolędnikach w Polsce pochodzą z XVI wieku.
Od drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia do uroczystości Trzech Króli popołudniową porą chodziły od domu do domu (a w niektórych regionach chodzą nadal) grupki kolędników. Przebrani za pasterzy, przychodzili z gwiazdą lub szopką. Kolędujący z gwiazdą wiedli ze sobą turonia, bociana lub kozę i śpiewali zazwyczaj kolędy i pastorałki, a tzw. herody odgrywały przedstawienie o okrutnym królu Herodzie. Inni w przyniesionej szopce prezentowali przy pomocy kukiełek krótsze lub dłuższe jasełka, czyli sceny hołdu pasterzy i Trzech Króli narodzonemu Chrystusowi. Jeszcze inni - najbardziej okazali i cenieni - mieli pośród siebie Maryję z Dzieciątkiem oraz Anioła, a także króla Heroda ze śmiercią i diabłem. Ci, którzy hojnie ich podejmowali, byli wychwalani w rymowankach i piosenkach. Jeśli jednak zapomnieli o datku, kolędnicy wyśmiewali ich skąpstwo, niegospodarność, a także... brzydotę ich córek.
Powszechny niegdyś bożonarodzeniowy obyczaj należy dziś do rzadkości. Słuszny jednak wydaje się postulat, by go odnowić lub podtrzymać. Tym bardziej że na naszych osiedlach pojawiają się różnej jakości kolędnicy. Czy najambitniejszych z nich nie należałoby wspomóc, podsuwając choćby tekst jasełek wydrukowany w świątecznym numerze „Niedzieli”?...
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
„Dzięki wierze mogę iść naprzód i odnajdywać Jezusa wszędzie” – mówi 25-letni Jason, młody francuski katolik i absolwent studiów biznesowych. Podkreśla, że wiara pomaga mu przechodzić przez trudności, a spotkanie z Leonem XIV odczytuje jako wezwanie, by młodzi nie bali się głosić Ewangelii również poprzez codzienne życie.
Jason urodził się w Manchesterze, ale dorastał we Francji w katolickiej rodzinie. Przyznaje, że bycie młodym praktykującym katolikiem nie zawsze jest łatwe. Wsparciem jest dla niego wspólnota młodych, którzy co tydzień spotykają się, by rozmawiać o Jezusie i wierze.
– Potrzeba więc wewnętrznego zmagania o wierność Bogu, wyrażoną w imieniu św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg?”. To zmaganie zaczyna się od uznania, że szczególnie w dzisiejszym, coraz bardziej zlaicyzowanym świecie trzeba walczyć o to, by Bóg pozostawał dla nas najwyższą i ostateczną rzeczywistością, Stwórcą wszelkiego istnienia i Dawcą Życia – mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w parafii św. Michała Archanioła w Mszanie Dolnej.
Uroczystości odpustowe były połączone z pierwszą rocznicą ustanowienia świątyni sanktuarium św. Michała Archanioła oraz jubileuszem 200-lecia przyjęcia przez parafię wezwania świętego Michała Archanioła.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.